Podczas obserwacji większości miast w naszym kraju możemy z łatwością zauważyć swoiste zderzenie się dwóch rzeczywistości architektonicznych. Tej znanej z czasów socjalizmu i gospodarki centralnie planowanej z tą współczesną, nowoczesną architekturą spod znaku kapitalizmu. Najłatwiej zjawisko to można zaobserwować w centrach dużych miast gdzie stare i smutne budynki występują w sąsiedztwie nowych, zaprojektowanych z polotem budowli. Za doskonały przykład takiego swoistego miszmaszu architektonicznego można podać centrum stolicy naszego kraju czyli Warszawy. Z jednej strony możemy znaleźć tam relikty minionej epoki, będące równocześnie jej symbolami takie jak Pałac Kultury i Nauki oraz Dworzec Centralny, a z drugiej na wskroś nowoczesne stworzone ze stali szkła drapacze chmur wraz z hotelem Marriot. Trudno jednoznacznie ocenić tę mieszankę architektoniczną ponieważ z jednej strony wygląda ona nieco dziwnie na tle innych europejskich miast, ale z drugiej nadaje ona niepowtarzalny charakter polskim miastom.